Łysienie androgenowe – przyczyny

Łysienie androgenowe to jedna z najczęstszych przyczyn utraty włosów, zarówno u mężczyzn, jak i kobiet. Odpowiedzialne są za to męskie hormony płciowe, które oddziałują na strukturę mieszków włosowych. Choć utrata włosów uznawana jest za typowo męską dolegliwość, wbrew pozorom problem przerzedzenia fryzury dotyka również kobiety. Łysienie androgenowe żeńskie, bo takim mianem określa się to schorzenie, może mieć szerokie podłoże, a przyczyny łysienia bywają bardzo zróżnicowane. Łysienie u kobiet może być spowodowane zarówno zachwianą gospodarką hormonalną, jak i niedożywieniem, predyspozycjami genetycznymi czy zmianami nowotworowymi.

Androgenowe łysienie – przyczyny występowania

Androgeny, do których zalicza się testosteron czy dihydrotestosteron, to typowo męskie hormony płciowe. Mimo iż w kobiecych organizmach dominują ilościowo hormony żeńskie, jak estrogeny i progestageny, to jednak występują też androgeny, produkowane chociażby przez nadnercza. U kobiet zdrowych, o prawidłowo funkcjonującej gospodarce hormonalnej, androgeny zbilansowane są przez odpowiednią ilość żeńskich hormonów, a więc nie prowadzi to do żadnych zaburzeń. Zdecydowanie inaczej sprawa wygląda, gdy w organizmie pacjentki pojawia się nadmiar androgenów. W efekcie czego bardzo często dochodzi do zaburzeń miesiączkowania, pojawiania się zmian trądzikowych czy właśnie znaczniej utraty włosów.

Mieszki włosowe, niezależnie od tego czy u mężczyzn, czy u kobiet, są szczególnie wrażliwe na jeden z androgenów, DHT. Hormon ten powoduje zaburzenia wzrostu włosów u kobiet, przez co stają się one cieńsze, krótsze, a nowe włosy mogą odrastać zdecydowanie wolniej.

Do nadmiaru androgenów u kobiet prowadzić mogą:

  1. nadczynność kory nadnerczy,
  2. nowotwory nadnerczy,
  3. zespół policystycznych jajników,
  4. nowotwory jajników,
  5. ciąża,
  6. leki, w tym środki antykoncepcyjne.

Łysienie androgenowe – objawy

Pierwsze objawy łysienia androgenowego u mężczyzn pojawia się między 20. a 30. rokiem życia, z kolei u łysienie kobiet następuje nieco później, bo powyżej 30. roku życia. U mężczyzn następuje powiększenie kątów czołowo-skroniowych, a następnie dochodzi do przerzedzenia włosów na szczycie głowy. Łysienie androgenowe u kobiet może przybierać postać podobną do tej zaobserwowanej u mężczyzn, ale niekoniecznie. Rozwój łysienia androgenowego typu żeńskiego objawia się również poszerzeniem przedziałka widocznego podczas czesania i ogólnym przerzedzeniem włosów na szczycie głowy z zachowaniem 2-3 cm rąbka owłosienia w okolicy czołowej. Bardzo rzadko dochodzi do całkowitej utraty włosów w okolicy szczytu głowy.

Łysienie androgenowe – leczenie

Zanim leczenie zostanie rozpoczęte ważne jest, by zlokalizować przyczynę łysienia, zarówno u kobiet, jak i u mężczyzn. Może się bowiem tak zdarzyć, że u tych pierwszych, kuracja polegać będzie jedynie na zmianie stosowanych środków antykoncepcyjnych, które powodują nadmierne wypadanie włosów. Podobnie sprawa ma się w przypadku innych przyczyn, dających się wyeliminować poprzez wprowadzenie odpowiedniego leczenia.

Po dokładnym poznaniu przyczyn łysienia androgenowego typu żeńskiego leczenie opiera się na kuracji miejscowej, stosowaniu środków ogólnoustrojowych lub na technikach zabiegowych obejmujących różne metody przeszczepiania włosów.

W leczeniu zachowawczym na skórę głowy pacjentki aplikowane są preparaty zawierające minoksidil, czyli substancję pobudzającą porost włosów. Ponadto wśród leków przyjmowanych doustnie, wymienia się te o silnym działaniu przeciwandrogenowym czy środki zawierające różne pochodne estrogenów.

5 myśli nt. „Łysienie androgenowe – przyczyny

  1. pozytywna

    Po zmianie leków antykoncepcyjnych zaczęłam dosłownie łysieć! Włosy na poduszce, włosy na umywalce, w wannie na podłodze, brakowało ich tylko w lodówce. Na początku nie skojarzyłam jednego z drugim, ale właśnie u was wyczytałam, że antykoncepcja tak też może negatywnie wpłynąć…

    Chciałam bardzo podziękować, bo szukałam przyczyny bardzo długo. A wystarczyło poprosić ginekologa o zmianę tabletek i uzupełnić swoją dietę w suplement z wyciągiem z pestek winogron i biotyną.

    Uratowałam swoje włosy!

  2. Mariusz K.

    Mam 23 lata i niedawno wróciłem z diagnozą łysienia androgenowego. Moje zakola zrobiły się ogromne w krótkim czasie, a moi bracia nie mają z tym problemu – dlatego zapaliła mi się czerwona lampka. Niestety okazało się, że tutaj w dużej mierze odgrywa rola genetykę… ale i z genetyką da się walczyć.
    Jak na razie lekarz przepisał mi 5% minoksydylu i jakieś kapsułki, które mają wydłużać życie włosa i zmniejszać wrażliwość na dihydrotestosteron. Skomplikowanie to wszystko brzmi, ale najbardziej mnie właśnie te tabletki ciekawią, VitalHair – szukam opinii. Uprzejmie proszę o informacje.

    1. zosia kamińska

      Z minoksydylem poczytaj o skutkach ubocznych, bo on nie jest obojętny dla skóry 🙂
      A VitalHair znam z własnego doświadczenia, bo trycholog mi przepisał go na osłabione włosy razem z peelingiem do skalpu. Wreszcie miałam widoczne efekty, włosy wyraźnie się wzmocniły i przez to, że nie stosowałam w jednym czasie wielu tabletek wiem, że to VH tak zadziałał a nie coś innego, jak babcię kocham.

    2. studenciak

      Od razu powiem – nie używałem osobiście Vital Hair, ale znam się trochę na składnikach (drugi rok farmacji już zobowiązuje). Znalazłam cały wykaz składników tutaj https://vitalhair.pl/ – żeby nie było, że sobie coś zmyśliłem.
      I tak vital hair jest trafnym wyborem dla osób z osłabionymi i wrażliwymi cebulkami włosowymi przez wysoką zawartość proantocyjanidyn, które chronią cebulką włosa przed czynnikami m.in wolnymi rodnikami, które mogłyby wypadanie włosów. To tak w duużym skrócie, rozumiem, że nie każdemu będzie się chciało to czytać.

      Mariusz K. – zaufaj swojemu lekarzowi, bo wiedział co robi, przepisując Ci te a nie inne preparaty.

    3. Kaya

      Minoksydyl w takim stężeniu to prawdziwa puszka pandory pełna skutków ubocznych. Jako facet pewnie nie będzie Ci przeszkadzał nadmierny zarost na twarzy, ale u kobiet to już problematyczne…
      Do tego bardzo często zaczynasz się nieświadomie drapać po szyi, za uszami, po głowie… Wygląda to dość dwuznacznie i trzeba bardzo się hamować, żeby ludzie nie pomyśleli, że masz jakieś wszy. Krępujące, wiem…
      Dla osób o blond włosach dodatkowo dojdzie zaczerwienie skory, nawet lekka pokrzywka, która przy jasnych czuprynach się bardzo odznacza.

      Ale mówią, że warto. Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *